Polskie drogi, wersja współczesna.

Wysłane przez drogowiec w sob., 01/09/2012 - 16:00

Winnych będą szukać długo, ale pewnie jak zwykle mało skutecznie. Wykonawca zwala winę na maszynę, która się popsuła i ułożyła nierówny asfalt. Pewnie gdyby to było możliwe maszyna zostałaby pozwana przed sąd, pytanie czy odpowiadałaby z wolnej stopy czy wynajęłaby adwokata? Marne tłumaczenie wykonawcy nie zwalania go z obowiązków wynikających z umowy na budowę autostrady. Umowa uwzględnia konieczność usuwaniu wykrytych błędów i usterek na jego koszt, co w praktyce często wiąże się z układaniem całych odcinków drogi od nowa. To kosztuje spory grosz, który jest wykładany z kieszeni wykonawcy, więc ten jak tylko może obwinia co tylko się da, żeby uniknąć napraw. Kiepska jakość nawierzchni może być wynikiem pośpiechu. A ten wziął się stąd, że np. przy budowie podpoznańskiej S5 poprawiano po zimie to co zostało zrobione przez pierwszymi mrozami. Droga była tak popękana, że wymagała praktycznie generalnego remontu. To z kolei spowodowało duże opóźnienie i drogowcy, chcąc zdążyć z oddaniem tego odcinka na turniej Euro 2012, radykalnie przyspieszyli tuż przed samymi mistrzostwami. Dlatego spartaczyli robotę, a urzędnicy zatwierdzili bubel. "Droga została oddana do użytku przed turniejem Euro 2012" - potwierdza Urszula Nelken, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. "Wykonawca wymieni nawierzchnię, która nie spełnia wymagań" - dodaje zaraz. Efekt takiej roboty? Prawie wszystko do poprawy, bo nie od dzisiaj wiadomo, że "co nagle to po diable". Urszula Nelken tłumaczy, że "nierówności na drodze wykryto dzięki badaniom laboratoryjnym”. Prawda jest taka, że wystarczy się przejechać nową super autostradą i stwierdzić, że została zrobiona po dziadowsku. "Droga została oddana do użytku przed turniejem Euro 2012, by usprawnić ruch podczas mistrzostw. Nierówności na niej zostały wykryte dzięki naszym badaniom laboratoryjnym – mówi Urszula Nelken, rzeczniczka GDDKiA. "Jak zawsze w takich sytuacjach, błąd zostanie naprawiony przez wykonawcę na jego koszt". Cytaty z polskich filmów pochodzących z okresu, z którym wielu kojarzy wszytko co najgorsze w powojennej Polsce, nasuwają się same jeden po drugim. Np. "Rejs" Marka Piwowskiego jak ulał pasuje do sytuacji: "Pan płaci, pani płaci, my płacimy. Społeczeństwo". GDDKiA zapewnia, że fuszerka zostanie poprawiona. Wykonawca zapewnia, że naprawi to co spartolił. Ciekawe czy ci, którzy jeżdżą po tym "czymś" płacą za wjazd na autostradę czy nie? Jeżeli jakość jest taka jaka jest to prosta logika nakazuje chociaż obniżyć opłaty za przejazd, a tam gdzie uchybienia wykonawcy są rażące i widoczne gołym okiem, całkowicie zwolnić kierowców z opłat. I czy umowa między GDDKiA a wykonawcą zawiera paragrafy o opłatach karnych i inne "drobnostki" takie jak np. terminy wykonania poprawek? Od ilu lat słuchamy o jakości dróg w Polsce? Co najmniej od 20. I co? I....pstro. Bo za dużo jest biurokracji, w której rozmywa się odpowiedzialność. Urzędnicy obwiniają wykonawców i zarzucają im niegospodarność, pośpiech, stosowanie złej jakości materiałów budowlanych itd, wykonawcy obwiniają urzędników za zbyt dużą ilość najróżniejszych pozwoleń, uzgodnień i innych biurokratycznych wymogów, które ciągną się miesiącami i w efekcie opóźniają start robót. A opóźniony start to potem urwanie głowy i robota "na zapalenie płuc", a gdzie pośpiech tam zawsze jest fuszerka. Np. nie minęły jeszcze trzy miesiące, jak droga ekspresowa S5 pod Poznaniem została oddana do użytku, a już trzeba ją naprawiać. Powód? Fuszerka wykonawcy, który zamiast prostego jak stół asfaltu, położył „fale Dunaju”. Jak nic naprawa będzie wyglądała jak przygotowania przed wizytą pierwszego sekretarza: krawężniki malowane w pośpiechu na biało, a trawa na zielono. Żeby było ładnie przez tydzień, góra dwa. Cyrk. A o-błędne, nomen omen, koło się turla - szkoda tylko, że za ten cały bajzel i buble płacą nie ci co powinni...

Obraz: 
szewc zawinił, kowala powiesili czyli jak się buduje polskie drogi. uchybienia przy budowie autostrad na euro 2012
Kategoria: 

Komentarze

CAPTCHA
Antyspam (wielkość liter ma znaczenie)
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.

Wysłane przez traktore w ndz., 02/09/2012 - 08:46

jechalem tamtedy niedawno i jest tak jak napisali s5 to tragedia expresowka a nie mozna jechac szybciej niz na lokalnej bo przy takich wertepach wypadek na bank a jak jeszcze spadnie deszcz wtedy dopiero jest jazda

Wysłane przez octavia15 w ndz., 02/09/2012 - 10:18

a ja jechalam i dobrze sie mialam twoja skoda ;-)

Wysłane przez polowka w ndz., 02/09/2012 - 11:43

nie jest tak zle w rumuni i na ukrainie maja drogi nasze to hajłeje pierwszej klasy :)